Przeslanie z Oriona - Enki/Samuel

Fragment z sesji z 21 maja 2005 r.

S: Teraz powrócę do Sympozjum, które odbylo się w Polsce. Na Sympozjum byliśmy My – i tu jest największa tajemnica. Otóż zdjęcia – znowu były świetliste kule – ta największa kula to byłem Ja. To Ja manifestowałem się w kulach – i tak jak zostało kiedyś wypowiedziane, ukazałem wam moją twarz. Ukazałem się największemu niedowiarkowi.

I tutaj przyszła pora, aby przedstawić Państwu postać Opiekuna i Przewodnika Misji Faraon, Istoty Duchowej, która z ojcowską troską czyni zabiegi, aby poinformować i ostrzec ludzi przed nadciągającym zagrożeniem oraz przygotować na zmiany, jakie wkrótce dopełnią się na planecie Ziemia. Zgłosił się do Medium z Wrocławia - Lucyny Łobos pod przybranym imieniem - Samuel.

Kim jesteś Samuelu? - to pytanie zadają sobie wszyscy obserwatorzy Misji Faraon. Skoro sam przyznaje się do najwyższych emanacji boskich hierarhii, zatem musi być rozpoznawalny pośród zapisów starożytnych ksiąg nie tylko świętych, ale i historycznych.

Zanim więc zapoznamy Państwa z fragmentami przekazów i naszych rozmów z Samuelem poprzez Lucynę Łobos, zadośćuczyńmy swojej własnej wiedzy i świadomości.

Światowid Faktem jest, że uzyskaliśmy potwierdzenie naszych domysłów, iż dla naszych przodków ta Istota Duchowa była znana pod imieniem Światowid, dla innych jako EN-KI, co znaczy Pan Ziemi - w Sumerze; w Egipcie - Ptah, KA albo Atum,że nie wspomnę o tajemnicy samego Ozyrysa; dla Hebrajczyków - Adonaj lub Pan; na Atlantydzie i w Ameryce Północnej - EN-KI albo Etar, wreszcie w bardziej nam bliskiej i znanej greckiej mitologii jako Orfeusz, Dionizos eleuzyjski, czy wreszcie - Prometeusz, dawca ognia. Wszędzie tam, gdzie czczono dar Słońca i świętego ognia od czasów Atlantydy, tam znana była jego obecność.

I zważmy, że ani nie jest to ta sama osobowość co Bóg Ojciec Jahwe, czy Allach, ani sam Anu, ani Zeus- czy indoeuropejski Dieus, ni też Perun Gromowładny - lecz KTOŚ? Więc kiedy sięgniemy wstecz do świętych skryptów starożytnego Egiptu, uwaga czujnego badacza winna się skierować na postać KA - Stwórcy Cielesnych Wyobrażeń Boga, którego obecność znajdujemy zarówno w Księdze Umarłych, jak i w samym Hymnie do Ozyrysa. Idąc tym tropem, również odkryjemy, że pierworodny - czyli AHA, dał początek linii jego następców, czyli PER-AHA, co w greckim dialekcie zniekształcono do nazwy "Faraon". Gdybyśmy zatem chcieli sprawiedliwie odnieść swój stosunek do prawowitych "PER-AHA", czyli Faraonów (Tych, Którzy Przybyli z Nieba) - należałoby zakończyć dynastię Faraonów z chwilą, gdy PER-AHA opuścili Ziemię.

Dlatego Ten, którego inne starożytne cywilizacje zwały Panem Ziemi, nie jest tożsamy z Najwyższą Energią Rozumną - lecz zdaje się być tym samym, który "Ucieleśniał Wyobrażenia Boga Wszechrzeczy". Dopiero przy takim zrozumieniu staje się zasadne przekazywanie przez starożytnych Egipcjan bardzo ważnego warunku dla przyszłych pokoleń do odnowienia Przymierza z Niebem po atlantyckiej katastrofie - aby nie czynić przepaści między Bogiem KA - Stwórcą Jego Cielesnych Wyobrażeń. Wtedy też staje się zrozumiałym fakt, KTO naprawdę udoskonalił człowieka do dzisiejszej kondycji na kształt gładkiego Jakuba, nie zaś kudłatego Ezawa. Jeżeli nie uwzględnimy tej przestrogi przedwiecznej, próżno byłoby próbować pojąć darwinowską spekulację samoistnej ewolucji.

Tak więc kiedy zapalimy światło naszych umysłów, nie będzie to rzeczą dziwną, iż narażając się Radzie Bogów, Wielki Twórca człowieka w dzisiejszej kondycji, zawsze ratował rodzaj ludzki, nawet za cenę swojego cierpienia i odrzucenia. I nie bez powodu pojawia się znowu, właśnie teraz, kiedy nasila się stan zagrożenia dla Istot ludzkich. Czyż zatem biblijne słowa, iż Pan już nie będzie karał ludzi potopem, nie skrywa tajemnica Systemu Energomagnetycznego zamontowanego 6.5 tys. lat temu w Wielkiej Piramidzie i w kluczu ukrytym w samym Faraonie, do którego niebiański Opiekun prowadzi swoją Misję? Dlaczego tak bardzo zależy Samuelowi, aby przy otwieraniu Piramidy stawiły się wszystkie cztery kolory? Dlaczego każdy uratowany człowiek jest dla niego jednakowo ważny? Zaiste, to Wielki i dobry Opiekun ...

Zatem dostępując przywileju współpracy z tym nieocenionym Tytanem Niebiańskich Zastępów, ogarnia nas nierzadko smutek i refleksja, że Ten, zwany dawniej najsłynniejszym z niebiańskich mocarzy, odszedł z dzisiejszych serc i umysłów ludzkich - lecz z pozoru tylko, bo - cyt. "To co było znów będzie, a to co ma być, jest już teraz".

Dzisiaj, jawne uznanie dla życiodajnej siły Słońca czy świętego ognia nazywa się z pogardą neo-pogaństwem? I jest to zgoła fakt zastanawiający, bo skoro w naszych dzisiejszych świątyniach przetrwał symbol tzw. wiecznej lampki ( elektrycznej !!!? ), to i jest to przecież okruch wierzeń zaprzeszłych, czyli - pogańskich? Nie będę mnożyć listy tych zapożyczonych obrzędów pogańskich, skupiam tutaj jedynie uwagę na przyjaźni dawnych ludów z Przyjacielem ludzi od boskiego pierwiastka ognia, który jeszcze dzisiaj, aczkolwiek już bez dawnej świadomości jest przenoszony przez sportowców Igrzysk Olimpijskich. A na czyjąż to cześć oni tak biegną niosąc tę pochodnię światła, próbowałam nieraz pytać bez odpowiedzi przyjaciół sportowców?

No cóż, dzisiejszym echem zaprzeszłej wiedzy w naszej religii chrześcijańskiej pozostał bliżej niepojęty symbol białej gołębicy, jako tajemniczego Ducha Świętego - I też nikt się nie śmie dopytać o personalną osobowość owej Istoty - przecież dwie pozostałe są nam znane, a też są Duchami Świętymi ??? O dziwo, ta Istota zniknęła nagle z areny naszego świata dokładnie w momencie spisywania chrześcijańskiej Biblii??? - dlaczego? Odpowiedź zawierają nagrania Archiwum Misji oraz strona z "Historią Ziemi"..

Aby już zaspokoić ciekawość dociekliwych umysłów, wyjawię w wielkim skrócie kilka "zapomnianych" - faktów z przeszłości ( obszerne rozprawy o historii zaprzeszłej prowadzę w stałym cyklu radiowych "Tajemnic Świata" - ostanie audycje dostępne w dziale o Programie Radiowym Fundacji ).

Mówiąc o tej Niebiańskiej Istocie, czynię to z wielką radością po to, aby i dla Państwa owy Duch Święty stał się tak samo bliski, żywy i rzeczywisty jak dawniej dla Atlantydów, czy potem Noego, a dzisiaj dla nas, osób prowadzonych na drodze Pokojowej Misji Faraon. Jest naszym wielkim przywilejem współpracować z tak wysokiej godności Istotą Duchową, a czy jest to kwestią przypadku, że akurat w Polsce, wśród Słowian zapalono tę iskrę Misji Ratowania Ziemi I ludzi - no cóż, zanim ktoś wyda pochopną opinię, niechaj dobrze się przyjrzy procesowi działania Misji, gdzie rzeczy niemożliwe stają się rzeczywistością? Czy jest to tylko naszym wyczynem, czy też kieruje tym jakaś wyższa mądrość, dla której rzeczy niemożliwe, stają się rzeczywistością?

Pomnijmy zatem czasy dawne, kiedy to stało się nieodgadnioną tajemnicą dla naszej nauki, dokonanie nagłego przeskoku w procesie ewolucji mózgów Homo Sapiens? I o dziwo w spekulacji darwinowskiej teorii ewolucji, do dziś nie drgnęło w żadnym calu, jeśli chodzi o pojemność aktywnego umysłu? Zaś biblijna teoria stworzenia pierwszych rodziców "całego" rodzaju ludzkiego, też zakrawa na żałosny żart w obliczu rozmnożenia się kolorowego potomstwa - sic! I co najbardziej ciekawe, że dysponując już całymi pokładami wiedzy z przeszłości, czy też coraz większymi zbiorami artefaktów paleolitycznych, ludzie dalej pozwalają się wodzić za nos i pozwalają sobie wmawiać niejasne pochodzenie, zaprzeczając gwiezdnemu dziedzictwu? Doprawdy niepojęte rozumowanie!!! Czyżby zatem wieszczony Feniks, nie niósł w sobie tajemnicy złożenia jaja nowego życia na drodze kolejnego etapu człowieczej ewolucji za sprawą kolejnej niebiańskiej ingerencji??? Warto się przyjrzeć egipskiemu wizerunkowi zaprzężonego rydwanu Fetona, za którym już w bliskości podąża sam Feniks.

Zatem na bazie elementarnej historii znanej nam ze szkolnej lektury jako grecka mitologia, zwrócę uwagę Państwa na dwóch przedwiecznych Tytanów, dwóch niebiańskich braci, synów samego Zeusa Najwyższego - Prometeusza i Epimeteusza. To ci sami, których w sumeryjskim oryginale naszej Biblii rozpoznajemy jako EN-KI ( Pan Ziemi) i EN-LIL ( Pan Rozkazu ). Czyż, nie zastanawia Państwa fakt zapisanej obietnicy z Apokalipsy św. Jana, że w czasach drugiego Armagedonu, powrócą razem Enoch i Eliasz, by stawić czoła siłom ciemności? No cóż - czujny badacz przeszłości zacznie odczuwać wielką potrzebę w uszczelnieniu sztucznie wytworzonej przepaści na drodze detronizacji niebiańskiej hierarhii. Okazuje się, że Niebiański Prometeusz, dawca boskiego pierwiastka ognia miłości i inteligencji istotom ludzkim, poniósł sromotną karę nie tylko od Rady Bogów, ale i od pewnej - grupy przebiegłych i podstępnych ludzi, którzy zakryli przed światem jego imię i fakt daru gwiezdnego dziedzictwa, sami czyniąc się właścicielami Ziemi i ciemiężonych ludzi. Do dzisiaj dawni dziedzice błądzą po omacku nie wiedząc dlaczego jest im źle i obco pośród karykaturalnie ustalonego ziemskiego porządku? Co zatem takiego wydarzyło się na Ziemi, że doszło do tak brutalnego aktu wymazania z pamięci Ziemian Gwiezdnego Dziedzictwa?

Teraz jeszcze - dla uzupełnienia edukacji - wczytajmy się na chwilę w skargę niebiańskiego Filantropa w Ajschylosowej tragedji, będącej jednym z największych dzieł, jakie kiedykolwiek zostało spisane ręką człowieka; I tak też czytajmy z rumieńcem wstydu na czole, za wielowiekowe wyrzeczenie się niebiańskiego Opiekuna - naszego słowiańskiego Światowida? >>> więcej

......... I tak też, rozumnym wypełnieniem luki w naszej świadomości, winno być teraz rozpatrzenie zemsty bogów za prometejski wyczyn, w postępnym darze, zwanym: Puszką Pandory, przyczyny ludzkich nieszczęść i niedoli oraz baczne przejrzenie dawnych epok, zwanych wiekiem "heroicznym", potem "srebrnym", "spiżowym" i "żelaznym". I tak to od wieków toczy się wieczne koło życia, o czym wiedzieli mędrcy starożytni, cyt. "...To co było, znów będzie, a to co ma być, jest już teraz. Bóg przywraca właściwy porządek rzeczy" ( Król Salomon ). A dla bardziej dociekliwych umysłów polecam sumeryjskie "Kroniki Ziemi" Zecharii Sitchina, ze szczególną uwagą na "Zaginioną Księgę EN-KI" - dostępne w polskim i angielskim przekładzie.