Wielka Piramida - Faraon Cheops

 

Duch króla Chufu, który się ukazał na Otwartym FORUM z Lucyną Lobos w Chicago 20 listopada 2005 roku.

Wiele osób zadaje pytanie, dlaczego właśnie Faraon Cheops (Wielki Budowniczy Chufu ) ma odegrać tak wielką rolę w ratowaniu Ziemi i ludzi przed nadciągającą katastrofą?
Zatem, by logicznie powiązać fakty z odległej przeszłości, spróbujmy odszukać w starożytnych zapisach Tego, który według informacji z przekazów Lucyny Łobos, jako władca do końca ratował ludzi przed zagładą.

Dla rozjaśnienia tematu, zamieszczamy poniżej fragment ze Świętych Skryptów egipskich, który opisuje heroiczne poświęcenie się ostatniego władcy Aha-Men- Ptah( Atlantydy-Pierwsze Serce Boga) – Geba, w ratowaniu mieszkańców ginącego lądu, który został nazwany przez dawnych Egipcjan Ojcem Ziemi. Według przekazów, Król Geb pochodził w prostej linii z Drugiej Ziemi – Aszun. Jego powtórne przyjście na Ziemię (reinkarnacja) nastąpiło dokładnie w czasie budowania Piramidy-Przesłania dla przyszłych pokoleń, gdyż nikt tak jak On, nie znał ogromu nieszczęścia, jakie miało się powtórzyć w przyszłości. Dlatego Król- Faraon Chufu, poświęcił swoje ciało, w którym zainstalowano KLUCZ do Systemu Energomagnetycznego Ziemi przed kolejnym przejściem Planety Zniszczenia, aby nie powtórzyła się tragedia, która zaistniała na Ziemi 12 tysięcy lat temu. Odszedł, nie ukończywszy 36-go roku życia.
Z uzyskiwanych informacji przez Lucynę Łobos wiemy, że odszedł na własną prośbę, kiedy budowa dobiegała końca, bo i tak było wcześniej zapowiedziane, że z chwilą zakończenia budowy Cheops odejdzie.

Lucyna: „Umarł dziwnie. Poszedł do Świątyni i tam znaleziono jego ciało – już nie żył. Był zupełnie zdrowy. Nic nie powiedział nawet swemu ukochanemu synowi Hefrenowi. Była to tajemnica . Jego najbliższym doradcą i przyjacielem był kapłan Juno. Nawet Juno nie wiedział o jego tajemnicy.

Kapłanka Ki : Nie , nie umarł – tylko zostawił swoje ciało.

Według przekazów, Faraon Chufu był Wielkim kapłanem na Atlantydzie, który do końca ratował ludzi. Sam już nigdy nie opuścił lądu - co zgadza się z egipskimi zapisami, gdyż z jego rozkazu, na jego mandżicie odpłynęła córka Izyda z synem Horusem.
Tak samo stanowczo Król Geb odprawił swoją małżonkę, Królową Nut, aby zachować od zagłady mądrość i wiedzę, którą należało zachować na Nowej Ziemi Aha-Men Ptah (Egipt-Drugie Serce Boga).
Tam też należy jej dzisiaj szukać i należycie ją wykorzystać.
„OCALENI Z ZAGŁADY ATLANTYDY”

fragment ze Świętych Skryptów egipskich w tłumaczeniu Alberta Slosmana z książki Patricka Geryla „”Światowy Kataklizm w 2012 roku”.

Cyt: "Izyda wznosiła ręce do nieba i modliła się: O, Boże Ptah-Hotep, Królu Niebios, spuść deszcz, by ugasił pożar. Uratuj syna Twojego syna! Rozkaż, by ten dzień wielkiego kataklizmu nie stał się dniem Wielkiej Żałoby. O, Boże Ptah- Hotep, Królu Niebios! Nakaż, by niebiosa otwarły się i spuściły Wielki Strumień.
6000 lat póżniej można przeczytać tę samą modlitwę w grobowcach w Dolinie Królów koło Luksoru, a także w Dendrze. A w rocznikach księgi Cztery czasy zapisano: Modlitwa Izydy została wysłuchana i na ziemię zaczął padać czerwony deszcz, jakby z nieba na zniszczony ląd spływała krew zabitych.

W ciągu kilku godzin lawa zastygła i stała się dostatecznie twarda, by Geb i Izyda mogli się po niej wspiąć na wzgórze. Zrospaczona królowa nie wiedziała , w którą stronę się obrócić w tej opustoszałej okolicy.

Cyt: „ Wtedy Geb odezwał się głosem nieznoszącym sprzeciwu:

Izydo, musisz natychmiast odjechać. Ozyrys ukrył łódż mandjit pod osłoną na Świętym Jeziorze. Oboje pojedziecie jak najszybciej i wydostaniecie się na pełne morze. Na łodzi jest tylko jedna para wioseł , więc samym będzie wam łatwo odpłynąć. Ja byłbym tylko zbytecznym ciężarem. Nie myśl o mnie – to rozkaz ! Myśl wyłącznie o swoim synu. Jedź.

Ależ ojcze!

Jedż! Rozkazuję ci! „

Nie mogąc przeciwstawić się woli ojca, Izyda chwyciła za wiosła i zaczęła energicznie kierować się w stronę cieśniny, gdzie istniało prawdopodobieństwo dostania się na większy statek i uzyskania pomocy dla rannego Horusa. Kiedy minęła już mały i duży kanał, zaczął się pierwszy poważny wstrząs sejsmiczny. Ziemia została wyrzucona w górę, a ostry błysk światła przeciął niebo, zanim w postaci dantejskich płomieni znikł w wodach. Horus nie widział tych ostatnich przedśmiertnych konwulsji starego świata – był nieprzytomny.
Tego dnia, dnia, który zdawał się nie mieć końca (27 lipca) 9792 roku p.n.e. przypieczętowany został los kraju Aha-Men-Ptah. Na zachodzie kataklizm w dalszym ciągu rozświetlał niebo krwawą czerwienią. Ale czy był to naprawdę zachód? Sztorm się wzmagał. Fale o wysokości wielu metrów waliły się na łodzie. Woda dostawała się na pokład, co utrudniało utrzymanie się statków w równowadze. Po krótkim czasie względnego spokoju żywioły znowu się rozszalały. Tym razem był to cyklon, który rozbił na drzazgi łodzie z kruchego papirusu. Na czerwieniejącym, ale spokojnym teraz niebie ludzie ujrzeli nagle słońce, wschodzące gwałtownymi skokami nad horyzont. Zrozpaczeni patrzyli na ten fenomen natury, z całej siły chwytając się relingu, by utrzymać się na pokładzie.
W kilka chwil póżniej słońce znów znikło i ponownie zapadła noc. Ku zdumieniu patrzących, gwiazdy poruszały się tak samo gwałtownie, jak przedtem słońce. Następnie pojawił się księżyc, pędzący tak szybko po niebie, że wydawało się, że za chwilę roztrzaska się spadając na flotyllę! Cała noc trwała zaledwie niepełną godzinę.
Nikt nie wiedział co się dzieje – nikt nie mógł stwierdzić, czy po tym dniu nastąpi inny, czy już nie. Horyzont stał się szkarłatny i nieziemsko jasny, tajemniczy i niezbadany. Wszyscy sądzili, że to już koniec.

I był to koniec ich świata, który zginął w gigantycznym trzęsieniu ziemi. Wszystko przepadło. Ziemię, która była ośrodkiem świata, spowiła tylko gęsta mgła.”

Według przekazów Lucyny Łobos, Faraon Chufu był Wielkim kapłanem na Atlantydzie, który do końca ratował ludzi. Sam już nigdy nie opuścił lądu - co zgadza się z egipskimi zapisami, gdyż z jego rozkazu, na jego mandżicie odpłynęła córka Izyda z synem Horusem.
Tak samo stanowczo Król Geb odprawił swoją małżonkę, Królową Nut, aby zachować od zagłady mądrość i wiedzę, którą należało zachować na Nowej Ziemi Aha-Men Ptah (Egipt).
Tam też należy jej dzisiaj szukać i należycie ją wykorzystać.

Tak jak zostało zapisane na wstępie naszej witryny- MISJA FARAON, to nie tylko misja archeologiczna, ale – to również wielkie, duchowe wyzwanie dla wszystkich ludzi, gdyż według przekazywanych nam informacji ludzie muszą wreszcie zrozumieć sens istnienia
( patrz:Nowa Ziemia ), dlatego poniżej zamieszczamy kolejny fragment ze Świętych Skryptów egipskich w tłumaczeniu Alberta Slosmana z książki Patricka Geryla „”Światowy Kataklizm w 2012 roku”.

Tuż po ocaleniu, na Nowej Ziemi Ath-Ka-Ptah (Egiptu) Ozyrys zaczął pouczać swego pierworodnego syna Horusa”:

- Niebawem odzyskasz zdrowie, synu. Twoje oczy będą symbolizowały początek nowej Historii. Od jutra bedziesz obrońca swojego ludu, gdyż twoje oczy widzieć będą wszystko. Symbolem tego dnia stanie się twoje lewe oko, które Słońce będzie ochraniać podczas żeglugi przez Wielką Niebiańską Rzekę. Twoje prawe zamknięte oko zostanie Sędzią nocy, tam gdzie czas płynie niepewnie. Aż do końca świata będziesz przewodnikiem twego ludu.
- Ależ ojcze, przecież wciąż jesteś wśród nas! Ty powinieneś przewodzić naszemu ludowi.
- Synu moje dni są policzone. Jestem tutaj, żeby nauczyć cię świętych symboli i ich znaczenia. Spójrz na morze, Horusie. Już się uspokoiło, ale nie jest takie jak było, ponieważ Słońce wschodzi z drugiej strony. Rozpoczął się nowy cykl ...
- Zbyt dobrze pamiętam proroctwa twego ojca Geba – odparł Horus. – wszystkie się sprawdziły... Dlaczego to nas spotkało?
- Żeby ludzie zrozumieli. Dotyczy to naszego Przymierza z Bogiem. Ostatnio związek ten bardzo osłabł, dlatego doświadczyliśmy tak dużego nieszczęścia.
- Co chcesz przez to powiedzieć, drogi ojcze?
-Żeby ponownie zacieśnić więż ze Stwórcą, musimy przestrzegać Jego przykazań, złączyć w całość żródła naszej duchowej wiedzy. Powinniśmy oprzeć się na nowych niebianńkich kombinacjach matematycznych, które z powrotem pozwolą nam żyć w harmonii z ruchami firmamentu.
- Ależ ojcze, czy przede wszystkim Bóg nie jest za to odpowiedzialny?
- Oczywiście że nie, Horusie! Nasi przodkowie, dawno temu zawarli traktat z Bogiem, ale ich potomkowie nie przestrzegali zasad. Bez wątpienia to właśnie ściągnęło na nas gniew Niebios. Na długo przed Gebem niszczycielskie siły rozpoczęły swoje złe dzieło. Egoizm, nienawiść i dziesiątki innych wad podważyły fundament Przymierza. Gdyby ludzie pozostali wierni i nadal się modlili, Bóg okazałby nam miłosierdzie, ponieważ jest Ojcem Wszystkich. Ale świątynie zostały porzucone i popadły w ruinę. Stwórca ukarał nas straszliwym kataklizmem za naszą bezbożność.
- Masz rację ojcze. Tak długo jak kapłani nie zapomną o swoich najważniejszych zadaniach będą gwarantami naszego zmartwychwstania.
- To prawda synu. Dlatego musimy bez przerwy powtarzać najważniejsze fakty i przekazywać wiedzę przyszłym pokoleniom, żeby nie było przepaści między Bogiem i Ka - Stwórcą Jego Cielesnych Wyobrażeń. Kiedy odnowimy więż, zdobędziemy prawo do Drugiej Ojczyzny. Drugie Serce Boga otrzyma nazwę Ath-Ka-Ptah, na cześć naszej dawnej ojczyzny i Niebiańskiej Harmonii, która pozwoliła nam uciec do nowego kraju.
Zapadło długie milczenie, zanim Ozyrys znowu zaczął mówić:
- Morze nadal jest czerwone splamione krwią, ale już niedługo znów odzyska niebieski kolor i wszystko co się wydarzyło zostanie zapomniane. Musisz utrwalić to w pamięci naszego ludu na zawsze, ponieważ jeżeli o tym zapomną , więż z Bogiem znowu zostanie zerwana i wtedy zapewniam cię Horusie, nadejdzie całkowita zagłada.
- Zadbam o to żeby Przymierze z naszym Stwórcą nigdy nie zostało zerwane. Surowe zarządzenia arcykapłanów rownież w tym pomogą.
- Może to potrwać tak długo jak lud nasz pozostanie zjednoczony. Ale już istnieją dwie wrogie sobie grupy. Nie będziesz miał łatwego zadania!
- Więc co proponujesz?
- Twoim jedynym celem jest nie dopuścić aby historia się powtórzyła. Każdy musi czuć że przez całe życie znajduje się pod opieką Boga. Co więcej, trzeba przekazywać tą najważniejszą prawdę wszystkim, aż do końca świata, bez względu na to kto będzie rządził.
Dlatego należy wyryć w niezniszczalnych skałach Boskie Prawa oraz historię poprzednich Wielkich Kataklizmów z podaniem dokładnych dat i skutków. Dwa lwy patrzące w przeciwnych kierunkach na odmienne horyzonty ze Słońcem pomiędzy nimi, będą symbolem, który zrozumieją następne pokolenia.
- Oczywiście ojcze. Nadal muszę nauczyć się wielu rzeczy. Po pierwsze wszyscy powinniśmy ponownie zbadać niebiańskie kombinacje matematyczne a potem odbudować utraconą Harmonię z Niebiosami.
- To nie będzie to zbyt trudne moj synu. Jeśli mam rację, Stwórca nie zmienił ruchów ciał we wszechświecie. Tylko Ziemia obraca się w przeciwnym kierunku, co nie ma wpływu na naszą drogę po orbicie wokół Słońca.
- A więc Słońce nadal jest w tym samym miejscu?
- Tak ale Ziemia zmieniła swój bieg. Wkrótce zrozumiesz nowe kombinacje matematyczne. Co się tyczy innych dziedzin wiedzy z którymi cię zapoznam pomogą ci zakończyć naukę o wszechświecie za pomocą medytacji. Za kilka miesięcy będziesz dysponował niezrównana mądrością. Wtedy wyjawię ci Słowo oparte na 22 wierszach. A wówczas olbrzymia wiedza stanie się częścią ciebie. Dzięki twemu imieniu zawsze będziesz sobą i nikim innym.
- Wykonam powierzone mi zadanie ojcze.
- Nie lekceważ tego synu. W istocie liczą się tylko Obliczenia „Mistrzów Miar i Liczb„ Nigdy nie pozwól nikomu z nich żartować. A skoro już o tym mowa, będziesz musiał uczynić kombinacje matematyczne znacznie trudniejszymi do zrozumienia; inaczej mogą się stać obiektem drwin.
- Zbyt dobrze o tym wiem ojcze. Arcykapłanów wyszydzano za proroctwa, które były oparte na ich wyliczeniach. Wciąż słyszę ironiczne słowa niezliczonych sceptyków. Biedny Geb, tyle musiał wycierpieć żeby ocalić dzieci Światła, które urodziły się w jego kraju.
- Dlatego Mistrz Geb zostanie opisany w naszych Rocznikach jako Ojciec Ziemi, ponieważ to dzięki jego uporowi i wytrwałości zdołaliśmy uciec na mandżitach przed straszliwym kataklizmem. Ty Horusie jesteś jego wnukiem i jednocześnie Pierworodnym oraz łącznikem z następnymi pokoleniami. Za Twoim pośrednictwem zostaną przywrócone Boskie Prawa.
- Rozumiem ojcze